poniedziałek, 1 lipca 2013

Weekendowe wyprawy w góry... - Krościenko

Witajcie po weekendzie!!

Jak minął Wam ten czas? U mnie zapowiadało się bardzo deszczowo i z taką pogodą opuszczałam Kraków w piątkowe popołudnie. Aż do samego Krościenka padał rzęsisty deszcz. Na szczęście w sobotni poranek wyszło słonko i udało się nam wyjść na Trzy Korony w Pieninach. Co prawda zbyt wiele nie zobaczyliśmy, bo na samym szczycie była mleczna mgła, ale sama radość bycia na szlaku  - bezcenna:).


Na szlaku...








I na szczycie Trzech Koron...




Na koniec szczeżuja...czyli ja :).


A teraz idę zeszyć panią Ślimakową - w końcu znalazłam ku temu powód i motywację:).

Miłego popołudnia:)! 

P.S. Pojawiło się pierwsze zadanie w Letniej Akademii Szycia - szykujecie już tkaniny?


23 komentarze:

  1. szczeżuja:) hhihihi, ale masz bujną wyobraźnię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mówi na mnie Pan Ślimaczek, jak się tak szeroko uśmiecham, czyli prawie zawsze :). Poza tym jest takie zwierzę, zdaje się, że należy do mięczaków :).

      Usuń
  2. Oh! zazdroszczę Ci tych gór - uwielbiam! Chętnie pobiegałabym sobie po szlakach... I do tego mieszkasz w sąsiedztwie, więc możesz robić łikendowe wypady :-) Moje rodzinne miasto to Gniezno, więc w góry była zawsze wyprawa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Krościenka z Krakowa mam 111 km - dzisiaj autobus zajechał w rekordowym czasie 1,5 godziny:). No po za tym od tego weekendu, to będzie moje szczególne miejsce, do którego będę chętnie wracać :). Gniezna nie widziałam, ale mam nadzieję, że kiedyś tam zawitam :).

      Usuń
    2. Hmmm...intrygująca wypowiedź. Chciałabyś się czymś pochwalić? :D

      Usuń
    3. Nooo....hmmm...nie wiem, czy tak publicznie wypada :P.

      Usuń
  3. No, to jesteś najładniejszą szczeżują jaką dane mi było oglądać ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło :). Będę szczeżują częściej :).

      Usuń
  4. O mamuniu ile ja bym dała za taki spacer...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, szlak na Trzy Korony jest bardzo przyjemny i nie ma stromych podejść. Jak tylko dasz radę, to polecam :). Tylko wcześnie rano, bo potem są straszne tłumy i kolejki na platformę widokową. Trzeba czekać nawet do godziny.

      Usuń
  5. Fajna wyprawa ja juz wieki nie byłam w górach, bo córka cos nie chętna do takich wypraw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale może na jakiś niewymagający szlak się wybierzcie i wtedy się przekona?

      Usuń
  6. Uwielbiam Pieniny! Mam bardzo miłe wspomnienia z lat szkoły średniej kiedy kilka razy byłam tam na wycieczkach :) I już któryś raz stwierdzam, że śliczna z Ciebie dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement - szczerzyć zęby ciągle i non stop :). Aniu, polecam Ci wybrać się koniecznie, tylko przed sezonem. Potem są tłumy ludzi. Ale miejsca super!

      Usuń
  7. Ooo, fajnie tak sobie wypadać w weekend w góry:)

    Dostałam to pierwsze zadanie ale szykuję się na środę na spotkanie z moją promotorką i udaję, że coś tam robię ze swoją magisterką. W sumie to jutro biorę się za kończenie tego, co zaczęłam szyć przed weekendem i pewnie jakoś w czwartek/piątek wezmę się za zgłębianie instrukcji:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to dobrze, że ja mam swoją magisterkę już kilka lat za sobą :). Ale z Ciebie mocno trzymam kciuki i życzę powodzenia w promotorskim starciu:). Ja już instrukcję przeczytałam, zamierzam trochę torbę urozmaicić - będzie szyta na zamówienie, więc trochę ją ubogacę :).

      Usuń
  8. Pięknie. Góry w taką pogodę! Cudowne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacyjny środek na odstresowanie się, oderwanie od codzienności i reset mózgu :).

      Usuń
  9. Trzy Korony... byłam tam na wycieczce w gimnazjum. Wraz z koleżanką nie weszłyśmy. Wycofałyśmy się i schodziłyśmy dumnie opowiadając wszystkim, że my już wracamy i że o piątej szłyśmy:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spryciule :). Ale polecam spróbować wejść jeszcze raz :). Nie takie Trzy Korony straszne, jak je malują :).

      Usuń
  10. Piękne miejsca!!! A ja mam tak daleko :( Jednak przyznam się bez bicia, że nigdy nie wdrapałam się na żaden szczyt (oprócz kariery ha, ha ), bo mam lęk wysokości :)) Nawet Giewont wolałam oglądać stojąc twardo na ziemi :) Ale gdybym miała za przewodnika taką fajną szczeżuję, może bym się odważyła....:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Giewont też bym się raczej nie wybrała, ale takie szczyty spacerowe zdobywamy bardzo chętnie :). Lidko, zaplanuj wakacje w górach:). A kariery gratuluję, też jest ogromnie ważna :).

      Usuń

Dziękuję za wizytę:). Jeśli Ci się podobało, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza:).