Wczorajsza kocia poduszka została wzbogacona dwiema łapkami i tradycyjną koronką. Wszystkie części zszyłam metodą szwu francuskiego, przez co nie musiałam obrzucać zygzakiem po wewnętrznej stronie.
Jeszcze tylko obciąć nitki, zapakować i posłać w świat:).
Kochane, bądźcie czujne - coś się szykuje :)!
P.S. słonko wyszło :)!
EDIT:
Dziewczyny!
Przedstawiam Wam kota Gosi, do której powędruje kocia poduszka:).
SC Amor Agafar*PL DVM - kocur rasy Maine Coon, champion w tylu konkurencjach polskich i międzynarodowych, że nie jestem ich w stanie wszystkich wymienić:)
Imponujący, prawda? Nie przestaje mnie zachwycać :). To kocie spojrzenie, królewskie...
Gosiu, dziękuję za zdjęcia:)!



