niedziela, 25 sierpnia 2013

Na ostatnią chwilę...

Właściwie, to nie lubię niczego na ostatnią chwilę...

Bo mogę czegoś zapomnieć, nie zdążyć przygotować itp itd...No ale dzisiaj przydarzyło mi się właśnie szycie na ostatnią chwilę. I to szycie zaliczeniowej podkładki z IV etapu LAS. Właściwie uszyłam ją już we wtorek, ale to co powstało nie godzi się publicznie pokazywać. Podkładkę nr jeden zaliczam do szyciowych wpadek i porażek. Najbardziej ze względu na lamówkę, której wszywanie nie jest moją mocną stroną.

Tym sposobem dzisiaj "na prędkości" uszyłam drugą. Ułatwiłam sobie troszkę sprawę wybierając okrągły kształt podkładki. Lamówka wszywa się jednakowo. W kwadratowej czy prostokątnej miałam problemy na rogach.

Ta też pozostawia wiele do życzenia, ale taka najgorsza nie jest. Na tyle, że jeszcze mam uszyć takich 7...

Kilka zdjęć:




Ułatwiłam sobie przyszywanie lamówki  - zrobiłam fastrygę, żeby nic się nie ruszało w trakcie szycia. Muszę popracować nad wszywaniem oblamowań, żeby na kolejnym uszytku wyglądały już wyjściowo i "do ludzi :).


Poprzeczka w Letniej Akademii Szycia się podnosi - ostatnie zadanie. Będzie spódnica...

Życzę Wam miłego wieczoru :)

Pozdrawiam niedzielnie (jeszcze) :)!

22 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. No oczywiście, że chce tylko pewnie jestem na szarym końcu tej długiej listy oczekujących ;>

      Usuń
  2. moim zdaniem bardzo ładna.
    ja szczerze mówiąc też miałam ogromny problem z obszyciem podkładki lamówką - makabra nie do przeskoczenia:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Muszę poćwiczyć wszywanie lamówki szczególnie na ostrych załamaniach, ale nie jest to proste jednak...:(.

      Usuń
  3. Jak poćwiczysz wszywanie lamówki na pozostałych 7. podkładkach to będziesz miała wszywanie paskudztwa w jednym paluszku :-) Podkładka bardzo ładna :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwonko :). Te 7 to dla Pana Ślimaka:). Tylko lamówka mi się skończyła :).

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Manito, jak mi takie ustawianie do pionu było potrzebne :)! Dziękuję :*

      Usuń
  5. Podkładka jest bardzo fajna.
    Ja już czekam z niecierpliwością na ostatni etap. Oby tylko nie był zbyt trudny do wykonania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lamówka każdemu sprawia problem na początku, trzeba ćwiczyć;))) nie od razu Kraków zbudowano;) jak dla mnie super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczna :) Ładne i przydatne

    OdpowiedzUsuń
  8. wow śliczna:)

    Zapraszam na moją JESIENNĄ WYMIANKĘ:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładna :), jedynym minusem jest pusta filiżanka :P no i może jeszcze jakieś ciacho do tego? ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podkładka super a lamówka po kilku razach wszycia nie bedzie już problemem,pozdrawiam i zapraszam do mnie ja już obserwuje.Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Podkładka super, moja też z ostatniej chwili:P A spódnicy się boję bo trochę nie czuję się w zakładkach, ale planuję jakoś z tego wybrnąć.

    OdpowiedzUsuń
  12. słodka :) kiedy My się wreszcie spotkamy? - to tak a propos filiżanki ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widać, że się namęczyłaś z nią, ale ja mam słabość do takich właśnie nierówności, tylko wtedy mam 100% pewność, że rzecz przeszła przez czyjeś ręce i serce. Lubię też drugie spody ubrań/ akcesoriów - patrzeć na te bebechy, a później zachwycać się, że to wszystko tak wyszło, że ich nie widać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak z perspektywy czasu zazdroszczę Wam strasznie tej Letniej Akademii. Moje umiejętności kuleją i o lamówce nie mam pojęcia, a przecież jest taka dekoracyjna. A podkładka się bardzo ładnie komponuje z filiżanką.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląda świetnie: )- grunt to samozaparcie i pozytywne myślenie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę:). Jeśli Ci się podobało, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza:).