Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bransoletki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bransoletki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 marca 2013

Komu nagrody, komu? - Bo idę do domu:)

Oj, jak się paskudnie za oknem zrobiło:(. Do 12 pięknie świeciło słońce, a potem jak na złość zachmurzyło się okropnie i pada deszcz:(. Buuu....Wiosna chyba jeszcze w Afryce urzęduje:).

No ale do rzeczy:). Dzisiaj kończy się moje pierwsze Candy. Jeszcze jest czas się zapisać:P.

Do obiecanej w konkursie książki, o takiej:


Można sobie wybrać jedną z poniższych nagród niespodzianek:

Zestaw 1: 
 -  9 kawałków tkanin widocznych na zdjęciu w rozmiarze ok. 50 x 55 cm
 -  4 muliny w kolorach widocznych na zdjęciu (z czerwonej spadł papierek i nie wiem, gdzie przepadł)
-   2 m niezaprasowanej lamówki ze skosu w motyw czerwonych wstążeczek
-   2 m białej koronki (tej obok lamówki)
- po 1 m koronki hiszpańskiej o szerokości ok. 4,6 i 5,5 cm
- ok 2 m wstążki z organzy w kolorze ecru




Zestaw 2: 
 - bransoletka z kamieni naturalnych, o długości ok. 21 cm z możliwością skrócenia lub dołączenia łańcuszka przedłużki. Wygląda o tak:


Bransoletka mojej produkcji:). Bez poduszki, która jest tylko rekwizytem :P.

Zestaw 3:
- sowia poszewka Crazy Owl - dzisiaj dokupiłam jasnego materiału, bo zorientowałam się, że się skończył po ostatnim szyciu. A wiem, że niektórym bardzo się podobała (co mnie bardzo cieszy:) )



Mam nadzieję, że nagrody Wam się podobają i osoba, która zostanie wylosowana będzie miała w czym wybierać:).

Pozdrawiam!

Edit: kupiłam dzisiaj kawałek białej froty i turkusowego sztruksu...Będę się zmagać z kolejnym Tildowym zwierzątkiem:). Sztruks na płaszczyk dla owej panny, którą mam nadzieję uda mi się uszyć. Wiecie, jakie zwierzątko powstanie:)? Kolory tkanin, które wybrałam na zwierzątko, mam nadzieję, zachęcą wiosnę do przybycia. Oprócz tego, co widać na zdjęciu, będzie jeszcze kilka innych przydasiów (lub "szpargałów", jak mawia Pan Ślimak).


wtorek, 19 marca 2013

Tośka z zadartym nosem!

Dobry wieczór. Pragnę Wam przedstawić pewną osóbkę:

Imię: Antosia Kropka (ale woli być Tośką)
Wiek: 3 dni
Wzrost: 30 cm
Waga: 150 g
Ulubiony kolor: różowy!
Ulubiony wzór: kropki:)
Charakter: zadziorna, z zadartym noskiem, pyskata o śmiałym spojrzeniu (ale rozmarzona też bywa).
Nowy dom: u Gosi w pokoju i ma nadzieje być Jej wierną towarzyszką zabaw i codziennych wypraw do przedszkola.

A wygląda tak...





Tośka ma słabość do błyskotek (moich w dodatku), filiżanek i.... Same zobaczcie...


...eleganckich młodzieńców:).

Tosia powstała dla 5letniej córeczki mojej przyjaciółki, której bardzo spodobała się Marcysia. Ale, że należała już do mojej siostry, to nie mogłam jej oddać. Ale obiecałam uszyć drugą. Zainspirowałam się królikami Manity, które są po prostu nieziemskie! Szyjące Tildowe stworzonka koleżanki, proszę o wyrozumiałość. To mój drugi królik i popełniłam przy nim szereg różnych błędów. Np. taki, że nie chce sama stać. Coś przekombinowałam przy przyszywaniu nóg:(. Maszyna też sprawiała mi problemy. Ale koniec końców wg mnie Tośka ma duszę i jest fajną królisią:). Prawdziwy test swej urody przejdzie jak trafi w łapki Gosi:). Szycie królików staje się powoli moim nałogiem. Odpręża, relaksuje, uczy cierpliwości...itp itd...

Życzę Wam miłego wieczoru! 

P.S. właśnie zauważyłam, że na ostatnim zdjęciu ma zawinięte ucho. Jutro poprawię:). 

Dobranoc!

Edit:

Tośka powstawała dzisiaj przy tej piosence...Jest dla mnie bardzo wiosenna i nikt tak pięknie o miłości nie śpiewa....Ależ mnie nastroiła ta melodia:).


wtorek, 12 marca 2013

Candy, ogłoszenia i inne różności...:)!!

Witajcie po chwilowej nieobecności:)!


Tzn. byłam internetowo, zaglądałam do Was,ale nic nie pisałam. Nazbierało się kilka rzeczy,o których chcę dzisiaj opowiedzieć. 

Na początku witam serdecznie nowych Obserwatorów:)! Cieszę się, że dołączyliście do mojego bloga i chcecie mnie odwiedzać:). To ogromna motywacja do szycia, pisania i przede wszystkim zawierania  nowych znajomości!!

To teraz ogłoszenia:

1. Wczoraj dotarła do mnie Jaśkowa paczka od Edu-maty z poszewkami dla szpitala w Brzesku. Z powodu nieobecności, rozpakowałam ją dopiero dzisiaj. A  w środku ogromne kolorowe Jany, które widzieliście w poprzednim poście:).

2. Oczekiwanie na Wielkanoc sprzyja robieniu dobrych uczynków i tak do Jaśkowej akcji zachęciłam znajomego mojej rodziny. Szyć nie umie, ale chętnie podarował materiał na uszycie poszewek. Materiał chyba dobrze Wam znany, bo w ptaszory z Jyska za 30 zł bela, ale nie ma to najmniejszego znaczenia:). Uszyłam dzisiaj dwie wielkie poszewki, powstaną jeszcze 3. Tyle wychodzi z jednej beli, rozmiar Jana słuszny (80/65 cm). Jaśki prezentują się tak:


Aktualnie jest już 9 gotowych jaśków i 3 wycięte, do zszywania. Panie pielęgniarki cieszyłyby się już z tego co jest, ale mam nadzieję, że uzbiera się więcej poszewek.

3. Chciałam przypomnieć i zaprosić do Wiosennego Candy, o którym więcej tutaj: Biolożkowe Candy!



Pisałam, że oprócz torebkowej książki do wygrania są jeszcze niespodzianki. I tak, osoba, która zostanie wylosowana będzie mogła wybrać swoją niespodziankę spośród 3 zestawów:

a) Sowia poduszka uszyta przeze mnie, która wyglądała o tak: 


b) Zestaw przydasi - 3 tłuste ćwiartki, tasiemki, wstążeczki, muliny itp itd :) Zdjęcie wkrótce, bo czekam na dostawę pocztową:).

c) Bransoletka - mojego autorstwa  - zdjęcie również wkrótce, zaraz po tym, jak ją zrobię:). 

4. Szyję kolejnego królika, tym razem dla 6 letniej Małgosi:). Została mi tylko sukienka, ale jakoś nie mam pomysłu na nią. Uszyłam pelerynkę z kapturem (jak na pierwszą taką, to nawet nawet), ale inwencji mi brakło. Poradźcie coś:). Może jakiś wykrój na sukienkę? 

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego wieczoru:)!


piątek, 25 stycznia 2013

Coś na ozdobę:).

Jakiś czas temu, zanim złapałam bakcyla na szycie, to moim głównym zajęciem było "dudranie" sobie małych ozdóbek, czyli biżuterii. A że najbardziej lubię bransoletki z takim sobie dyndającymi zawieszkami, więc ich powstawało najwięcej. Chwilowo zajęcie to zostało zarzucone (ale nie porzucone na zawsze, o nie!), jednak ostatnio powstała morska bransoletka podarunkowa:). Kolory wybrane "na czuja", bo nie znając nowej właścicielki tegoż oto ozdobnika zgrabnego nadgarstka, nie wiedziałam w czym gustuje ani co lubi:). Z niepewnością ogromną bransoletkę pakowałam w woreczek z organzy, potem do koperty i "szybko" Pocztą Polską do Szczecina:). No i czekałam sobie niecierpliwie, co  nowa właścicielka na nowy nabytek,aż dostaję maila z tekstem "Ty wariatko!". Czyli się podobała:). Morska bransoletka powędrowała do Pauliny :).

A wygląda tak:


Trzeba by było zabrać się za jakąś pracę, ale tak się jakoś rozsiadłam i siedzę...Może kawa z pianką?