niedziela, 19 maja 2013

Biolożkowe gór zdobywanie - mała zapowiedź...:)

Ach, to  był weekend pełen atrakcji:). Wniosek mam jeden: Beskid Żywiecki jest absolutnie REWELACYJNY :)!!



Dzień pierwszy - Skrzyczne 1257 m n.p.m

A teraz padam - idę na leżakowanie, jak Ślimaczkowe wino:). 


9 komentarzy:

  1. Górki - pagórki uwielbiam! Zazdroszczę takiego wypoczynku! a potem leżakowanie... mhm... :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak lubisz ciszę, bliskość natury to polecam jeszcze Beskid Niski :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Zazdroszczę takich górskich spacerków. A jak brzuch?przeszło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opanowałam do perfekcji sprint do łazienki. Mój wyjazd wisiał na włosku, ale opanowałam sytuację.

      Usuń
  4. No po tym winie to będzie ci się dobrze odpoczywać :D

    i jak zielono u ciebie - dawno nei odwiedzałam blogów i teraz nadrabiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę, bo chodzenie po górach to świetna sprawa - piękne widoki, świeże powietrze i to szczęście, kiedy się dotrze do celu. Ja sama w górach byłam dwa razy, ale każdego roku marzy mi się powrót...

    OdpowiedzUsuń
  6. :) podróżniczka :) super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie byłam w Beskidach, ale wszystko przede mną :) Muszę przyznać się bez bicia, że należę do tych, co "cudze chwalą, a swego nie znają". Udanego wypoczynku :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę:). Jeśli Ci się podobało, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza:).