sobota, 17 sierpnia 2013

Złap 15 000 i poduszki :)

Kochane!!



"Biolożkowy domek" za niedługo zaliczy 15 000 wyświetleń! A dzisiaj powstał setny post :). Jestem tym ogromnie zaskoczona, ponieważ zakładając bloga nie spodziewałam się, że aż tyle osób zechce go odwiedzić. Cieszę się z tego ogromnie i zapraszam do kolejnych odwiedzić :). Z tej okazji mam dla Was zabawę w łapanie licznika :)!


Osoba, która złapie licznik z cyfrą 


15 000

otrzyma ode mnie prezent niespodziankę :). Należy zrobić print screen licznika na stronie bloga i przesłać na mój adres mailowy: kasia.koczwara@gmail.com  Decyduje kolejność zgłoszeń. Wysyłka na terenie Polski.  Zapraszam do zabawy :)!!

Na koniec pokażę Wam poduszki na krzesła, które uszyłam dzięki błyskawicznej pomocy Uli z bloga Szyciotyp. Ula ekspresowo i wyczerpująco udzieliła mi wszelkich wskazówek, jak uszyć poduszkę na krzesło:). Dzisiaj 8 poduszek miało swoją premierę i goście byli zadowoleni :). A to wszystko dzięki Uli :). Buziaki dla Ciebie :)!!




Padł mi system w laptopie i nie wiadomo, kiedy znów będzie w stanie ruszyć. I znów nie mogę Was odwiedzić :(. Aktualnie przebywam na pożyczonym internecie.

Miłego wieczoru i łapania licznika :)! 

Biolożka

wtorek, 13 sierpnia 2013

10 jaśków i porządki w szafie

Witajcie!

Czy udało Wam się wczoraj zobaczy perseidy? Mnie aż całe dwie. Mają być jeszcze dzisiaj, ale u mnie w końcu pada. Na trawniku w ogródku zrobiły się żółte plamy od wyschniętej trawy. Mój mały malinowy chruśniak też usechł, ale pocieszam się tym, że malinowe krzaki u Pana Ślimaka mają się świetnie i będzie z czego zrobić sok na zimę :). 

Natalia z Ekoubranek na facebookowym profilu Uszyj Jasia zamieściła informację o wymianie tkanin na gotowe jasie do szpitala. Załapałam się na taką wymianę i zostałam obdarowana dwoma wielkimi kawałkami dzianin.Pokażę Wam je którymś kolejnym razem, bo już je zapakowałam i są gotowe na przeprowadzkę. Dzianinka bardzo przyjemna i miękka i chyba uczynię z niej piżamę dla siebie. Ale to jeszcze projekt nie zaklepany :).

Dzisiaj miałam szyć podkładkę na IV poziom LAS, ale znów brakło mi nieszczęsnych zielonych nici (ostatnio brakło mi na jedną poduszkę, wyciągnęłam 4 inne szpulki i żaden odcień nie pasował), zatem w ruch poszły jaśki. Tym samym posprzątałam w szafie, uwolniłam tkaniny i uszyłam 10 jaśków 40/40. Czy też tak macie, że kupujecie z nastawieniem "bo przyjdzie czas, że się przyda" ? Tak właśnie kupiłam kiedyś 3 duże dziecięce poszwy i niebieskie prześcieradło z motywem Kubusia Puchatka. Prześcieradło kiedyś już zużyłam na jaśki, ale został sam motyw i się przydał :). 




Kubusiowa poszewka najładniejsza - umili czyjeś dziecięce sny:).

A tak w ogóle, to usłyszałam ostatnio pewną rzecz. Koleżanka lekarka, która pomagała mi przy organizacji akcji w Brzesku, opowiedziała mi, że jak na dziecięcych oddziałach nie zawsze chcą jaśki i kręcą nosami, to oddziały internistyczne chwaliłyby darczyńców pod niebiosa za jakąkolwiek pościel. Pacjenci bardzo często kupują poszewki w SH i przynoszą ze sobą, bo inaczej nie mieliby na czym spać. Przykre bardzo...


Odpoczywajcie! Pozdrawiam wieczornie!

Biolożka :)

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Kosmetyczka bliźniaczka :)

Witajcie:)! 

A szczególnie witam nowych obserwatorów a dotychczasowym serdecznie dziękuję za odwiedziny :).  Cieszę się, że chcecie bywać w Biolożkowym domku! 


Nieczęsto ostatnio bywam w blogosferze z racji różnych spraw i obowiązków. Kończyłam szyć "krzesłowe" poduszki, poprawiałam kolejny raz firanki i szyłam nowe rzeczy. Jedną z nich była kosmetyczka dla mojej Siostrzycy, której bardzo spodobała się ta uszyta na zaliczenie III poziomu LAS (klik). Kosmetyczka jest bliźniaczo podobna w sensie techniki wykonania, ale użyłam innych tkanin (kolejne uwolnione). 


Wg mnie jest ładniejsza od mojej, no ale szyta specjalnie dla Siostrzycy:). A razem wyglądają tak :


Szyjąc kosmetyczkę i stojąc już jedną nogą w moim nowym miejscu zamieszkania, naszła mnie ta refleksja, że nasza siostrzana więź z wiekiem robi się coraz mocniejsza. I chociaż jesteśmy bardzo różne i zdarza się nam mocno "drzeć ze sobą koty", to jednak nie ma jak mieć siostrę :).  Ja swojej nikomu nie oddam :)! 
Kosmetyczka ma wzór zastrzeżony - tzn. że nie mogę uszyć drugiej takiej samej, bo ta ma być jedyna i wyjątkowa :). Ale jeśli Wam się podoba takie zestawienie kolorów - korzystajcie :)! 

Pojechałam dzisiaj ze znajomą do miasta i po tym wyjeździe mam refleksję numer 2 . Wpuścić kobietę do sklepu z tkaninami, to wyda ostatnie 20 zł w portfelu. No to ja dzisiaj wydałam :P. Ale upolowałam taki cudny batyst w głębokim turkusowym kolorze, lekko prześwitujący w sam raz na letnia bluzeczkę :). Aż boję się go ciąć , a taką mam ochotę. 



Będę szyć dla koleżanki dwie kosmetyczki, to jeszcze Was nimi po zanudzam :). Pojawiło się nowe zadanie w Letniej Akademii Szycia - tym razem podkładka na stół. Już widzę moje największe wyzwanie - wszywanie lamówki i to jeszcze ręcznie...Ech, ale Bezdomna Szafa opracowała rewelacyjne tutoriale i zamierzam skorzystać z Jej pomocy :). Ale to już jutro! A teraz mam nadzieję obejrzeć perseidy chociaż niebo mocno zachmurzone. 


Miłego wieczoru Słonka! 

wtorek, 6 sierpnia 2013

Kosmetyczka na zaliczenie III poziomu LAS

Witajcie :)


W końcu mam czas szyć - posprzątaliśmy bałagan po remoncie. Czas na przyjemności :). Mam do dokończenia poduszki na krzesła, ale że zagapiłam się z szyciem zadania z  III poziomu LAS, więc to zadanie stało się pilniejsze. Nad poduszkami posiedzę wieczorem :).

Uszyłam kosmetyczkę elementami metody patchworku :). Nieładnie tak samokrytyki nie składać, ale wyszła ładna i już ją bardzo lubię. Lisek chytrusek ( ja :P) postanowił, że nikomu kosmetyczki nie odda i będzie używać do własnych celów :). No to w końcu mam fajną kosmetyczkę. 

Kilka zdjęć.W rzeczywistości kolory dużo ładniejsze, ale nie mam czasu ustawić aparatu :(.














Zielony kropeczkowy materiał jest na żywo dużo ładniejszy iż na zdjęciu. To taka zieleń jak trawa na wiosnę :). Chcę jeszcze dodać, że dostałam go od Ani - Aniu, bardzo Ci dziękuję! Akurat idealnie nadawał się do tej kompozycji kolorystycznej :). 


Połowa Letniej Akademii Szycia za nami:). Jeszcze podkładki i spódnica:). 

Wracam do moich poduszek, co by gościom biolożkowego domku miękko siedziało się na krzesłach :).

Miłego wieczoru! 

EDIT:

Przeglądałam dzisiaj statystykę bloga i słowa kluczowe. Mój blog był wyszukiwany wg słów "ropucha domek". Może mam ropuszą urodę :). Zresztą bardzo lubię te płazy :).


czwartek, 1 sierpnia 2013

Czerwona ze złości ekotorba dla Wariatki :)

I tej właśnie, Wariatce, dedykuję ten post :). 

Tytułowa Wariatka to moja przyjaciółka z licealnej ławki. Znamy się już 13 lat i mam nadzieję, że kolejne przed nami. Nasza znajomość przetrwała 5 letnie rozłączenie, gdy obie studiowałyśmy - ja biologię w Krakowie, Kaśka - oceanografię w Gdańsku :). Cieszę się z tego, bo wiele licealnych znajomości, czy nawet takich z nie tak dawnych studiów, zwyczajnie nie przetrwało. Teraz również za często się nie widujemy, ale staramy się mieć ze sobą kontakt. Jest to mój powód do RADOŚCI :)

Specjalnie dla mojej Wariatki (bo ja z czystej sympatii nazywana jestem Świruską) powstała czerwona ekotorba Rokoko :). (Kaśka stwierdziła, że jest czerwona ze złości.) Specjalna, bo w moich stacjonarnych sklepach nie było czerwonej płóciennej bawełny i ekotorba powstała z bawełny z domieszką wiskozy. Taki materiał sukienkowy. Jest przez to taka bardziej elegancka. Bardzo mi się podoba :). Mam nadzieję, że Kasia też będzie zadowolona :P.


A w tle...Piękna stara cegła na ścianie :). A to oznacza, że w końcu koniec remontu :). Teraz czekamy do połowy września na meble:). Zostało jeszcze kilka drobnych rzeczy do zrobienia, ale jak mówi Pan Ślimak - drobnica. Okazało się, że firanka i zasłony są za długie o 5 cm, bo źle zmierzyliśmy. Czeka mnie odpruwanie taśmy i skracanie. Będę mieć wprawę :).

Poniżej taki mały fragment salonu:). Zdjęcia robione telefonem, więc są trochę nie ostre:). Na stole leży bieżnik, z którego do końca zadowolona nie jestem, ale...Uszyję kiedyś nowy:).


Na koniec mała, póki co samotna, ozdoba na ścianie Pawica atlas  - największy motyl świata, w dodatku ćma. Na żywo na pewno bym się z nią nie zaprzyjaźniła.



Dzisiaj u Zapomnianej Pracowni pojawiło się podsumowanie akcji Uwolnij tkaniny ze swojej szafy. 


Zachęcam Was do obejrzenia prac uczestniczek projektu :). Piękne rzeczy powstały! 

A teraz już uciekam!

Do zobaczenia!